12.
2 TYGODNIE PÓŹNIEJ ...
Podniosłam się z łóżka i nic nie myśląc pobiegłam do łazienki. Patrzyłam na siebie przez chwilę w lustrze po czym jak wariatka wybiegłam z niej i wróciłam do pokoju , by spojrzeć na zegarek. 7.45 . Haaah . Zajebiście . Czyli mam jeszcze około czyli mam jeszcze około pięciu i pół godziny na wyszykowanie się . Nie wróciłam już do łazienki tylko położyłam się na łóżku i próbowałam zasnąć . Nic to nie dało. Przez godzinę leżałam w łóżku i gapiłam się w sufit. Zdecydowałam , że jednak muszę coś robić. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kawę . Podczas kiedy woda mi się gotowała ja usadowiłam się wygodnie na kanapie i włączyłam TV. Na większości kanałów jeszcze nie było niczego oprócz żałosnych kreskówek w stylu Pingwinów z Madagaskaru . Nareszcie woda się ugotowała i mogłam nalać sobie kawy . Piłam w ciszy patrząc się na blat stołu . nawet gdy wypiłam w sumie ciągle robiłam to samo... Nie wiem ile tak siedziałam , w każdym razie mój brat zszedł na dół .
Gadałam z nim trochę i poszłam na górę.
4 GODZINY PÓŹNIEJ...
Zerwałam się szybko z kanapy , bo jak się okazało zasnęlam . Szybko pobiegłam do łazienki pod szybki prysznic i ogólnie się wyszykować . Wyszłam po około pół godzinie , umalowana , w ułożonych włosach ...Szybko pobiegłam się ubrać i zadzwonić po Annę . Byłam ubrana w to :http://weheartit.com/entry/23886636 .
Szybko wybiegłam z domu. Anka już czekała na mnie na przystanku . Po około pięciu minutach jechałyśmy grzecznie busem .
Nie całe trzy godziny jazdy i na miejscu .
Nawet nie wiem kiedy koncert się zaczął . Stałam z Anką pod sceną i krzyczałam . Cieszyłam się ...
Byłam tak podekscytowana , że zdecydowałam po koncercie zajść za kulisy , by zamienić chociaż jedno słowo z moim idolem. Tak więc też zrobiłam . Zaraz po koncercie ( który trwał ok. 4 godzin ) ( dupa . ) skierowałam swoje kroki za kulisy . przy jedynych drzwiach stał postawny facet. Patrzył na mnie ale nie zawróciłam tylko prułam przed siebie . I zapytałam " mógłby mnie pan puścić? "
A on zaczął się śmiać.
- Masz przepustkę ?
- Nie , ale...
- To an co liczysz? Spadaj .
- Proszę... To bardzo ważne .
- A jak się nazywasz?
- Ronnie.
- Oh Ronnie... - zanucił sobie .
Podszedł do mnie złapał od tyłu za ręce .
- Wyrzuci mnie pan ?
- Tak . A co tty sobie myślisz? Ze po prostu wpuszczę ?
Milczałam . Koleś zachowywał się dziwnie . I zamiast mnie wywalić wrzucił do jakiegoś pomieszczenia , do którego póxniej sam wszedł. Zaczął mnie rozbierać. A ja upadłam i uderzyłam się głową w podłogę. Straciłam przytomność .... Usłyszałam jeszcze tylko dosyć znajomy głos " Charlie ! Zostw tą dziewczynę ! Ty dupku ! Zostaw ją ! " i wszystko zniknęło. Nawet ten cudowny głos...
2 TYGODNIE PÓŹNIEJ ...
Podniosłam się z łóżka i nic nie myśląc pobiegłam do łazienki. Patrzyłam na siebie przez chwilę w lustrze po czym jak wariatka wybiegłam z niej i wróciłam do pokoju , by spojrzeć na zegarek. 7.45 . Haaah . Zajebiście . Czyli mam jeszcze około czyli mam jeszcze około pięciu i pół godziny na wyszykowanie się . Nie wróciłam już do łazienki tylko położyłam się na łóżku i próbowałam zasnąć . Nic to nie dało. Przez godzinę leżałam w łóżku i gapiłam się w sufit. Zdecydowałam , że jednak muszę coś robić. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kawę . Podczas kiedy woda mi się gotowała ja usadowiłam się wygodnie na kanapie i włączyłam TV. Na większości kanałów jeszcze nie było niczego oprócz żałosnych kreskówek w stylu Pingwinów z Madagaskaru . Nareszcie woda się ugotowała i mogłam nalać sobie kawy . Piłam w ciszy patrząc się na blat stołu . nawet gdy wypiłam w sumie ciągle robiłam to samo... Nie wiem ile tak siedziałam , w każdym razie mój brat zszedł na dół .
Gadałam z nim trochę i poszłam na górę.
4 GODZINY PÓŹNIEJ...
Zerwałam się szybko z kanapy , bo jak się okazało zasnęlam . Szybko pobiegłam do łazienki pod szybki prysznic i ogólnie się wyszykować . Wyszłam po około pół godzinie , umalowana , w ułożonych włosach ...Szybko pobiegłam się ubrać i zadzwonić po Annę . Byłam ubrana w to :http://weheartit.com/entry/23886636 .
Szybko wybiegłam z domu. Anka już czekała na mnie na przystanku . Po około pięciu minutach jechałyśmy grzecznie busem .
Nie całe trzy godziny jazdy i na miejscu .
Nawet nie wiem kiedy koncert się zaczął . Stałam z Anką pod sceną i krzyczałam . Cieszyłam się ...
Byłam tak podekscytowana , że zdecydowałam po koncercie zajść za kulisy , by zamienić chociaż jedno słowo z moim idolem. Tak więc też zrobiłam . Zaraz po koncercie ( który trwał ok. 4 godzin ) ( dupa . ) skierowałam swoje kroki za kulisy . przy jedynych drzwiach stał postawny facet. Patrzył na mnie ale nie zawróciłam tylko prułam przed siebie . I zapytałam " mógłby mnie pan puścić? "
A on zaczął się śmiać.
- Masz przepustkę ?
- Nie , ale...
- To an co liczysz? Spadaj .
- Proszę... To bardzo ważne .
- A jak się nazywasz?
- Ronnie.
- Oh Ronnie... - zanucił sobie .
Podszedł do mnie złapał od tyłu za ręce .
- Wyrzuci mnie pan ?
- Tak . A co tty sobie myślisz? Ze po prostu wpuszczę ?
Milczałam . Koleś zachowywał się dziwnie . I zamiast mnie wywalić wrzucił do jakiegoś pomieszczenia , do którego póxniej sam wszedł. Zaczął mnie rozbierać. A ja upadłam i uderzyłam się głową w podłogę. Straciłam przytomność .... Usłyszałam jeszcze tylko dosyć znajomy głos " Charlie ! Zostw tą dziewczynę ! Ty dupku ! Zostaw ją ! " i wszystko zniknęło. Nawet ten cudowny głos...
Tagi:
opowiadanie.
03.03.2012 o godz. 15:46
komentuj (0)
11.
Resztę dnia spędziłam rozmyślając jak to wszystko będzie wyglądało . Nie mogłam się powstrzymać i od razu zadzwoniłam do Anny . Odebrała , jak zwykle , dopiero za drugim razem .
- Haaalo ? - usłyszałam .
- Pizda ci w oko , kochanie ! - krzyknęłam
- Ronnie , błagam cię .. - odpowiedziała.
- Jedziemy na koncert ! Za dwa tygodnie ! Rozumiesz?!
- Jaki koncert ? Coś ty znowu brała ? Opanuj się !
- Posłuchaj , to ważne . Za dwa tygodnie będzie bardzo ważny dla mnie koncert ...
- ... CZYJ ? - nie dała mi dokończyć
- Gotye ! - Krzyknęłam .
- Popierdoliło cie . - Stwierdziła. - Ja nigdzie nie jadę .
- Jedziesz , jedziesz. Tylko jeszcze o tym nie wiesz.
- Daj mi to spokojnie przemyśleć , ok ? Nie chcę cię później rozczarować . Muszę kończyć . Cześć .
I to był koniec naszej krótkiej rozmowy . Westchnęłam i odłożyłam słuchawkę.
Siedziałam słuchając muzyki , dopóki nie usłyszałam pukania .
- Wejść - rzuciłam w stronę drzwi .
- Siemka - to był Jack .
- O. ! Siadaj ! - Uśmiechnęłam się .
- Posłuchaj , bo jest taka sprawa... - powiedział lekko zaczerwieniony .
- Słucham ? - odpowiedziałam pytaniem.
- Podobaaaa....sz m-s-e - ledwie usłyszałam .
- Powtórz wyraźniej .
- Nie.
- Dobra Jack. Wiem o tym . Domyśliłam się ,a le nie uważasz że jeden dzień w szkole to trochę krótko ?
- Przyszedłem tylko po to , żeby ci to powiedzieć. Nie robiłem sobie nadziei . Jesteś za fajna , żeby się interesować kimś takim jak ja... - oznajmił i wyszedł . Tak po prostu .
Tyle rzeczy spieprzyłam i tyle będę musiała naprawiać - pomyślałam , i pomimo wczesnej godziny położyłam się na kanapie a zaraz potem zasnęłam .
Resztę dnia spędziłam rozmyślając jak to wszystko będzie wyglądało . Nie mogłam się powstrzymać i od razu zadzwoniłam do Anny . Odebrała , jak zwykle , dopiero za drugim razem .
- Haaalo ? - usłyszałam .
- Pizda ci w oko , kochanie ! - krzyknęłam
- Ronnie , błagam cię .. - odpowiedziała.
- Jedziemy na koncert ! Za dwa tygodnie ! Rozumiesz?!
- Jaki koncert ? Coś ty znowu brała ? Opanuj się !
- Posłuchaj , to ważne . Za dwa tygodnie będzie bardzo ważny dla mnie koncert ...
- ... CZYJ ? - nie dała mi dokończyć
- Gotye ! - Krzyknęłam .
- Popierdoliło cie . - Stwierdziła. - Ja nigdzie nie jadę .
- Jedziesz , jedziesz. Tylko jeszcze o tym nie wiesz.
- Daj mi to spokojnie przemyśleć , ok ? Nie chcę cię później rozczarować . Muszę kończyć . Cześć .
I to był koniec naszej krótkiej rozmowy . Westchnęłam i odłożyłam słuchawkę.
Siedziałam słuchając muzyki , dopóki nie usłyszałam pukania .
- Wejść - rzuciłam w stronę drzwi .
- Siemka - to był Jack .
- O. ! Siadaj ! - Uśmiechnęłam się .
- Posłuchaj , bo jest taka sprawa... - powiedział lekko zaczerwieniony .
- Słucham ? - odpowiedziałam pytaniem.
- Podobaaaa....sz m-s-e - ledwie usłyszałam .
- Powtórz wyraźniej .
- Nie.
- Dobra Jack. Wiem o tym . Domyśliłam się ,a le nie uważasz że jeden dzień w szkole to trochę krótko ?
- Przyszedłem tylko po to , żeby ci to powiedzieć. Nie robiłem sobie nadziei . Jesteś za fajna , żeby się interesować kimś takim jak ja... - oznajmił i wyszedł . Tak po prostu .
Tyle rzeczy spieprzyłam i tyle będę musiała naprawiać - pomyślałam , i pomimo wczesnej godziny położyłam się na kanapie a zaraz potem zasnęłam .
Tagi:
opowiadanie.
10.
- Ocipiałaś? - krzyknęła mama , kiedy dowiedziała się o moim pomyśle . - Dziewczyno ! To 31 letni muzyk . Nie będziesz mi się rozpierdalać po świecie szukając go . Nie. Kropka. Koniec tematu .
- Jasne - rzuciłam i poszłam do siebie . Jedyne , czego było mi potrzeba to paplanie matki .
Odpaliłam kompa i od razu weszłam na funpage mojego idola . Kliknęlam aktualności i podjarałam się koncertem. 3 godziny jazdy z tąd .
- Maaaaaaamooooo ! - Krzyknęlam z pokoju .
- Nie !
- No , ale przyjdź tu ! To ważne !
- Czego ty ode mnie chcesz? - Westchnęła wchodząc po schodach .
Kiedy weszła do pokoju wskazałam na monitor .
- Mogę? - zapytałam .
- Znowu zaczynasz z tym twoim ... ?
- Tak zaczynam . Proszę . Tylko tyle.
Patrzyła na mnie .
- Ile kosztuje wejściówka ?
- 65 zł .
- Tylko ?
- Też się zdziwiłam .
- Ale jeszcze na busa... Jedzenie ... Hmm. Około 200 zł wyjdzie. Masz tyle? - zapytała.
-Przepraszam , ale kto w tym domu pracuje ?
- Mądrala się znalazła. Niedługo będę miała wypłatę . Jeżeli wszystko będzie OK , to pojedziesz.
Byłam w 7 , a nawet rzekłabym w 8 niebie .
- Ocipiałaś? - krzyknęła mama , kiedy dowiedziała się o moim pomyśle . - Dziewczyno ! To 31 letni muzyk . Nie będziesz mi się rozpierdalać po świecie szukając go . Nie. Kropka. Koniec tematu .
- Jasne - rzuciłam i poszłam do siebie . Jedyne , czego było mi potrzeba to paplanie matki .
Odpaliłam kompa i od razu weszłam na funpage mojego idola . Kliknęlam aktualności i podjarałam się koncertem. 3 godziny jazdy z tąd .
- Maaaaaaamooooo ! - Krzyknęlam z pokoju .
- Nie !
- No , ale przyjdź tu ! To ważne !
- Czego ty ode mnie chcesz? - Westchnęła wchodząc po schodach .
Kiedy weszła do pokoju wskazałam na monitor .
- Mogę? - zapytałam .
- Znowu zaczynasz z tym twoim ... ?
- Tak zaczynam . Proszę . Tylko tyle.
Patrzyła na mnie .
- Ile kosztuje wejściówka ?
- 65 zł .
- Tylko ?
- Też się zdziwiłam .
- Ale jeszcze na busa... Jedzenie ... Hmm. Około 200 zł wyjdzie. Masz tyle? - zapytała.
-Przepraszam , ale kto w tym domu pracuje ?
- Mądrala się znalazła. Niedługo będę miała wypłatę . Jeżeli wszystko będzie OK , to pojedziesz.
Byłam w 7 , a nawet rzekłabym w 8 niebie .
Tagi:
opowiadanie
Bohaterzy "2" ( ważniejsi , występujący w opowiadaniu od tego lub trochę bardziej oddalonych momentów )
Wouter De Backer - muzyk , znany bardziej jako "Gotye" . Ma 31 lat i mieszka w rodzinnym Melbourne w Australii . Jest perkusistą , który nauczył się grać . Uwielbia muzykę . Wydał parę płyt , ale jego zdecydowanie najsławniejszą płytą jest " Making Mirrors" , ze względu na znajdujący się na niej utwór "Somebody That I Used To Know" . Jest idolem Ronnie .
Kimbra Johnson - Ma 21 lat i jest utalentowaną piosenkarką. Jest przyjaciółką Woutera i również wielką idolką Ronnie . Jest śliczna . Ma genialny głos .
Sasha - Ma 18 lat i jest , jak jej się wydaje największa fanką Gotye na świecie . Kiedy dowiaduje się , że Ronnie postanawia poznać genialnego muzyka , staje jej na drodze . Sama jednak , próbuje zrobić to samo .
Wouter ( Gotye ) : http://weheartit.com/entry/22348809
Kimbra : http://weheartit.com/entry/6327536
Sasha :http://weheartit.com/entry/21606962
Wouter De Backer - muzyk , znany bardziej jako "Gotye" . Ma 31 lat i mieszka w rodzinnym Melbourne w Australii . Jest perkusistą , który nauczył się grać . Uwielbia muzykę . Wydał parę płyt , ale jego zdecydowanie najsławniejszą płytą jest " Making Mirrors" , ze względu na znajdujący się na niej utwór "Somebody That I Used To Know" . Jest idolem Ronnie .
Kimbra Johnson - Ma 21 lat i jest utalentowaną piosenkarką. Jest przyjaciółką Woutera i również wielką idolką Ronnie . Jest śliczna . Ma genialny głos .
Sasha - Ma 18 lat i jest , jak jej się wydaje największa fanką Gotye na świecie . Kiedy dowiaduje się , że Ronnie postanawia poznać genialnego muzyka , staje jej na drodze . Sama jednak , próbuje zrobić to samo .
Wouter ( Gotye ) : http://weheartit.com/entry/22348809
Kimbra : http://weheartit.com/entry/6327536
Sasha :http://weheartit.com/entry/21606962
Tagi:
opowiadanie.
9.
Tomowi jadaczka się nie zamykała. A to miał coś do powiedzenia na temat wokalisty , którego piosenkę akurat puszczałam ,a to musiał ponarzekać na Ankę...
-... Bo rozumiesz , to jest tak , że ja z nią zerwałem ale sie przyjaźnimy . I wcześniej chciała do mnie wrócić i znowu ze sobą byliśmy , ale znowu zerwałem . Później znów chciała do mnie wrócić , ale już się nie zgodziłem ... - nawijał .
Ja odpowiadałam tylko "uhm , taaa , ouu"
-... To jest za trudne . - dokończył w końcu .
- Oh daj spokój . Na pewno nie jest aż tak . Nie wyolbrzymiaj pewnych spraw. Przecież się przyjaźnicie !
- Oczywiście... - mruknął .
- Powiedziałam coś nie tak ?
- Nie ważne . - powiedział i spojrzał na mnie z ponurą miną . - nie mieszaj się do tego .
Osłupiałam .
- Koleś , jeszcze przed chwilą się , kurwa przede mną żaliłeś ! Odjebało ?
- Spieprzam . Nara - usłyszałam . I już go nie było .
Stałam po środku drogi prowadzącej do mojego domu a oto właśnie opuścił mnie chłopak , którego polubiłam , bo próbowałam dać mu dobrą radę .
"Walić to" - pomyślałam i poszłam żwawo przed siebie . Ni chuja , nie będę się przejmowała jakimś kolesiem , którego ledwie znam .
Gdy weszłam do domu , nadal nikogo nie było . Chata wolna . W tym przypadku , nie było to dla mnie najlepsze , gdyż marzyłam o rozmowie z bratem . Szybko wystukałam do niego smsa : "Za ile bedziesz?"
odpowiedź dostałam szybko : "otwórz mi kurwa te jebane drzwi." .
Uśmiechnęłam się i poszłam .
- Ja pierdole ! - krzyknął przy wejściu .
Patrzyłam .
- Co za popierdolony dzień . - powiedział i rzucił kurtkę na szafkę , obok wieszaka .- Pamiętasz Sophie ?
- Uhm .
- Wyobraź sobie , że ta ździra mnie zdradziła z twoim Smoothiem .
- Nie pierdol ! - krzyknęłam , szczerze zdziwiona .
- Tak , kurwa , tak . Jebana szmata . Obiecała mi ... przysięgała ... A .. kurwa!
- Uspokój się ! Czekaj , zrobię ci kawy .
- Pierdole. Nie będę pił żadnej kurwa kawy !.
- Ernie !
- Ronnie !
- Usiądź !
- Wolę stać !
- Usiądź !
- Jak usiądę , to coś rozjebię !
- A jak się o tym dowiedziałeś ?!
- No , wiesz , chyba wiem kiedy mam ochotę coś rozjebać..
- Nie o to mi chodziło . Skąd wiesz , że cię zdradziła ?
- Napisała mi o tym Kelly , jako pierwsza. Wiesz ta jej solarkowa przyjaciółka .
- To o niczym nie świadczy.
- Też tak myślałem . W końcu , przecież Kelly na mnie leciała . Ale przestałem tak sądzić , jak Sophie mi się przyznała...
- Słabo . - mruknęłam .
- Nie , no kurwa ... Słabo ? Dziewczyno , jest zajebiście! Eden , kurwa!
- Ernie , mózgu nie drzyj tego ryja , bo sąsiedzi policję wezwą !
- Pierdole . Idę spać .
- Haha . Nie. Siedzisz tu ze mną . Jest zbyt nudno , żebyś mnie zostawił .
- Boże , Ronnie ... Daj mi spokój . Chcę być sam .
I w ten oto sposób , nawet mój wyjebisty brat , nagle stał się tylko zwykłym chłopakiem .
- Dzięki ! - krzyknęłam jeszcze w jego stronę i poszłam do siebie do pokoju .
Leżałam i obserwowałam sufit. I właśnie wtedy doszłam do pewnego wniosku - chciałabym poznać tego cudownego człowieka , który żyje pod pseudonimem Gotye.
Tomowi jadaczka się nie zamykała. A to miał coś do powiedzenia na temat wokalisty , którego piosenkę akurat puszczałam ,a to musiał ponarzekać na Ankę...
-... Bo rozumiesz , to jest tak , że ja z nią zerwałem ale sie przyjaźnimy . I wcześniej chciała do mnie wrócić i znowu ze sobą byliśmy , ale znowu zerwałem . Później znów chciała do mnie wrócić , ale już się nie zgodziłem ... - nawijał .
Ja odpowiadałam tylko "uhm , taaa , ouu"
-... To jest za trudne . - dokończył w końcu .
- Oh daj spokój . Na pewno nie jest aż tak . Nie wyolbrzymiaj pewnych spraw. Przecież się przyjaźnicie !
- Oczywiście... - mruknął .
- Powiedziałam coś nie tak ?
- Nie ważne . - powiedział i spojrzał na mnie z ponurą miną . - nie mieszaj się do tego .
Osłupiałam .
- Koleś , jeszcze przed chwilą się , kurwa przede mną żaliłeś ! Odjebało ?
- Spieprzam . Nara - usłyszałam . I już go nie było .
Stałam po środku drogi prowadzącej do mojego domu a oto właśnie opuścił mnie chłopak , którego polubiłam , bo próbowałam dać mu dobrą radę .
"Walić to" - pomyślałam i poszłam żwawo przed siebie . Ni chuja , nie będę się przejmowała jakimś kolesiem , którego ledwie znam .
Gdy weszłam do domu , nadal nikogo nie było . Chata wolna . W tym przypadku , nie było to dla mnie najlepsze , gdyż marzyłam o rozmowie z bratem . Szybko wystukałam do niego smsa : "Za ile bedziesz?"
odpowiedź dostałam szybko : "otwórz mi kurwa te jebane drzwi." .
Uśmiechnęłam się i poszłam .
- Ja pierdole ! - krzyknął przy wejściu .
Patrzyłam .
- Co za popierdolony dzień . - powiedział i rzucił kurtkę na szafkę , obok wieszaka .- Pamiętasz Sophie ?
- Uhm .
- Wyobraź sobie , że ta ździra mnie zdradziła z twoim Smoothiem .
- Nie pierdol ! - krzyknęłam , szczerze zdziwiona .
- Tak , kurwa , tak . Jebana szmata . Obiecała mi ... przysięgała ... A .. kurwa!
- Uspokój się ! Czekaj , zrobię ci kawy .
- Pierdole. Nie będę pił żadnej kurwa kawy !.
- Ernie !
- Ronnie !
- Usiądź !
- Wolę stać !
- Usiądź !
- Jak usiądę , to coś rozjebię !
- A jak się o tym dowiedziałeś ?!
- No , wiesz , chyba wiem kiedy mam ochotę coś rozjebać..
- Nie o to mi chodziło . Skąd wiesz , że cię zdradziła ?
- Napisała mi o tym Kelly , jako pierwsza. Wiesz ta jej solarkowa przyjaciółka .
- To o niczym nie świadczy.
- Też tak myślałem . W końcu , przecież Kelly na mnie leciała . Ale przestałem tak sądzić , jak Sophie mi się przyznała...
- Słabo . - mruknęłam .
- Nie , no kurwa ... Słabo ? Dziewczyno , jest zajebiście! Eden , kurwa!
- Ernie , mózgu nie drzyj tego ryja , bo sąsiedzi policję wezwą !
- Pierdole . Idę spać .
- Haha . Nie. Siedzisz tu ze mną . Jest zbyt nudno , żebyś mnie zostawił .
- Boże , Ronnie ... Daj mi spokój . Chcę być sam .
I w ten oto sposób , nawet mój wyjebisty brat , nagle stał się tylko zwykłym chłopakiem .
- Dzięki ! - krzyknęłam jeszcze w jego stronę i poszłam do siebie do pokoju .
Leżałam i obserwowałam sufit. I właśnie wtedy doszłam do pewnego wniosku - chciałabym poznać tego cudownego człowieka , który żyje pod pseudonimem Gotye.
Tagi:
opowiadanie.
8.
http://www.youtube.com/watch?v=z-2mO3KTVHg
http://www.youtube.com/watch?v=yHV04eSGzAA
http://www.youtube.com/watch?v=3kIIMefEdr4
http://www.youtube.com/watch?v=DFLoY7y9GhA
http://www.youtube.com/watch?v=oyVJsg0XIIk
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg&ob=av3e
Itede...
- Bedziemy tak stali , czy idziemy ? - Zapytała Anna .
- Eee , czekaj . Ja chyba idę do domu . - Mruknęlam .
- Odprowadzę cię - Zaproponował szybko Tom .
Zgodziłam się.
Po drodze puszczałam jeszcze parę innych piosenek . Głównie Gotye , Nirvanę i Tokio Hotel . Na życzenie mojego przeuroczego kolegi .
http://www.youtube.com/watch?v=z-2mO3KTVHg
http://www.youtube.com/watch?v=yHV04eSGzAA
http://www.youtube.com/watch?v=3kIIMefEdr4
http://www.youtube.com/watch?v=DFLoY7y9GhA
http://www.youtube.com/watch?v=oyVJsg0XIIk
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg&ob=av3e
Itede...
- Bedziemy tak stali , czy idziemy ? - Zapytała Anna .
- Eee , czekaj . Ja chyba idę do domu . - Mruknęlam .
- Odprowadzę cię - Zaproponował szybko Tom .
Zgodziłam się.
Po drodze puszczałam jeszcze parę innych piosenek . Głównie Gotye , Nirvanę i Tokio Hotel . Na życzenie mojego przeuroczego kolegi .
Tagi:
opowiadanie.
7.
Boże , jakże ten Jack mnie irytuje ! Ludzie zlitujcie się nad biedną dziewczyną ! Anka szybko przytuliła chłopców a ja tylko stałam z boku . Po chwili Jack podszedł i mruknął " Cześć " . Odpowiedziałam tak samo . Po około pół godzinnej przechadzce po galerii doszłam do wniosku , że Jack w sumie nie jest najgorszy . Tylko papla z niego okropna . Nawija i nawet nie zwraca uwagi na to , ze może ranić innych . Pod tym względem jestem do niego podobna . Po godzinie w mojej torbie miałam kupione te rzeczy :
http://weheartit.com/entry/22051645
http://weheartit.com/entry/21775874
http://weheartit.com/entry/18366356
http://weheartit.com/entry/22460073
Wszyscy się dziwnie na mnie patrzyli , gdy pakowałam reklamówki do torby. Tylko tą z Martensami trzymałam w ręce.
Zdecydowałam , że musze , po prostu muszę zapalić. Wyszłam z galerii na schody . Nikt nie chciał iść ze mną. Byłam sama . Wyciągnęłam iPoda i włożyłam słuchawki w uszy. paliłam w spokoju. Jednak ie dane mi było długo tak trwać. Przecież Ronnie nie może mieć chwili spokoju . Oczywiście chłopacy musieli przybiec i zabrać mi odtwarzacz .
- A teraz zobaczymy , czego to nasza kochana kolezaneczka słucha. - Mruknął pod nosem Tom .
- Tom , kurwa! Oddaj mi to padalcu !
- Nie ładnie , nie ładnie . O. Ale gust nie powiem . Każdy ma własny , ale jesteś chyba drugą dziewczyną , która słucha takiej muzyki i którą znam . Zaczął przewijać listę piosenek na która składały się między innymi :
http://www.youtube.com/watch?v=8UVNT4wvIGY
http://www.youtube.com/watch?v=rvbSiQZfACQ&ob=av3n
http://www.youtube.com/watch?v=yBUelwyUUlg&feature=fvst
Boże , jakże ten Jack mnie irytuje ! Ludzie zlitujcie się nad biedną dziewczyną ! Anka szybko przytuliła chłopców a ja tylko stałam z boku . Po chwili Jack podszedł i mruknął " Cześć " . Odpowiedziałam tak samo . Po około pół godzinnej przechadzce po galerii doszłam do wniosku , że Jack w sumie nie jest najgorszy . Tylko papla z niego okropna . Nawija i nawet nie zwraca uwagi na to , ze może ranić innych . Pod tym względem jestem do niego podobna . Po godzinie w mojej torbie miałam kupione te rzeczy :
http://weheartit.com/entry/22051645
http://weheartit.com/entry/21775874
http://weheartit.com/entry/18366356
http://weheartit.com/entry/22460073
Wszyscy się dziwnie na mnie patrzyli , gdy pakowałam reklamówki do torby. Tylko tą z Martensami trzymałam w ręce.
Zdecydowałam , że musze , po prostu muszę zapalić. Wyszłam z galerii na schody . Nikt nie chciał iść ze mną. Byłam sama . Wyciągnęłam iPoda i włożyłam słuchawki w uszy. paliłam w spokoju. Jednak ie dane mi było długo tak trwać. Przecież Ronnie nie może mieć chwili spokoju . Oczywiście chłopacy musieli przybiec i zabrać mi odtwarzacz .
- A teraz zobaczymy , czego to nasza kochana kolezaneczka słucha. - Mruknął pod nosem Tom .
- Tom , kurwa! Oddaj mi to padalcu !
- Nie ładnie , nie ładnie . O. Ale gust nie powiem . Każdy ma własny , ale jesteś chyba drugą dziewczyną , która słucha takiej muzyki i którą znam . Zaczął przewijać listę piosenek na która składały się między innymi :
http://www.youtube.com/watch?v=8UVNT4wvIGY
http://www.youtube.com/watch?v=rvbSiQZfACQ&ob=av3n
http://www.youtube.com/watch?v=yBUelwyUUlg&feature=fvst
Tagi:
opowiadanie.
6.
Do końca lekcji wszystko przebiegło spokojnie . Klasa okej , oprócz tego walniętego idioty . Pff. Wracając do domu zastanawiałam się czy Ernie już będzie . Wchodziłam do domu po cichu i powoli , jakbym się bała że jeden nie właściwy ruch może spowodować masakrę . Matki jeszcze nie było . Na sekretarce telefonicznej zostawiła wiadomość , że przed 22 nie wróci . To dla niej typowe. Zawsze miała na nas wyjebane . Zawsze musieliśmy radzic sobie sami . W domu jeszcze nie było nawet Erniego , więc szybko poszłam do góry . Trzymając w ręku telefon szybko wyrzucałam z szafy wszystkie ubrania . A końcu przepisałam z kartki numer który jakiś czas przed końcem lekcji podała mi Anna i zadzwoniłam .
- Halo ? - Usłyszałam .
- Cześć Ann . Co dziś robisz ?
- Osz Kurwa , Ronnie ! Dzisiaj ? Idę do galerii z Tobą i z chłopakami . Pasuje?
- Jakimi chłopakami ? Pojebało cię?
- Dajesz , będzie fajnie . Tom i Jack się ucieszą.
- Jack ? To ten kretyn , który się wiecznie na mnie lampi ?
- Oh daj spokój. Dasz radę !
- Niech ci będzie . Przyjdę po ciebie za 15 minut .
Rozłączyłam się i przebrałam . Zdecydowałam się na to : http://stylistki.pl/ogolnie-149620/ i wypsikałam perfumami . Włosy zostawiłam rozpuszczone . Ludzie po drodze wlepiali we mnie wzrok . Bywa też tak... W końcu doszłam do domu , w którym powinna mieszkać Anna i delikatnie zapukałąm w szklane drzwi . Chwilę potem moja nowa koleżanka wybiegła z domu krzycząc " Trace , kurwa! Kretynie jebany ! Powiedz rodzicom , że wyszłam ! Nosz kurwa ! " .
Patrzyłam na nią . Byłam nieźle zszokowana .
- Mój brat doprowadza mnie od szału . - rzuciła
- Właśnie widzę . - Odpowiedziałam .
Szłyśmy przez jakś czas . Wyciągnęłam papierosa i zapaliłam . Trudno było mi przewidzieć reakcję Anny , ale ona tylko spojrzała na mnie i mruknęła "świństwo" . Typowe , dla dziewczyn takich jak ona . Po 20 minutowej jeździe autobusem byłyśmy pod galerią. Chłopcy też już byli .
Do końca lekcji wszystko przebiegło spokojnie . Klasa okej , oprócz tego walniętego idioty . Pff. Wracając do domu zastanawiałam się czy Ernie już będzie . Wchodziłam do domu po cichu i powoli , jakbym się bała że jeden nie właściwy ruch może spowodować masakrę . Matki jeszcze nie było . Na sekretarce telefonicznej zostawiła wiadomość , że przed 22 nie wróci . To dla niej typowe. Zawsze miała na nas wyjebane . Zawsze musieliśmy radzic sobie sami . W domu jeszcze nie było nawet Erniego , więc szybko poszłam do góry . Trzymając w ręku telefon szybko wyrzucałam z szafy wszystkie ubrania . A końcu przepisałam z kartki numer który jakiś czas przed końcem lekcji podała mi Anna i zadzwoniłam .
- Halo ? - Usłyszałam .
- Cześć Ann . Co dziś robisz ?
- Osz Kurwa , Ronnie ! Dzisiaj ? Idę do galerii z Tobą i z chłopakami . Pasuje?
- Jakimi chłopakami ? Pojebało cię?
- Dajesz , będzie fajnie . Tom i Jack się ucieszą.
- Jack ? To ten kretyn , który się wiecznie na mnie lampi ?
- Oh daj spokój. Dasz radę !
- Niech ci będzie . Przyjdę po ciebie za 15 minut .
Rozłączyłam się i przebrałam . Zdecydowałam się na to : http://stylistki.pl/ogolnie-149620/ i wypsikałam perfumami . Włosy zostawiłam rozpuszczone . Ludzie po drodze wlepiali we mnie wzrok . Bywa też tak... W końcu doszłam do domu , w którym powinna mieszkać Anna i delikatnie zapukałąm w szklane drzwi . Chwilę potem moja nowa koleżanka wybiegła z domu krzycząc " Trace , kurwa! Kretynie jebany ! Powiedz rodzicom , że wyszłam ! Nosz kurwa ! " .
Patrzyłam na nią . Byłam nieźle zszokowana .
- Mój brat doprowadza mnie od szału . - rzuciła
- Właśnie widzę . - Odpowiedziałam .
Szłyśmy przez jakś czas . Wyciągnęłam papierosa i zapaliłam . Trudno było mi przewidzieć reakcję Anny , ale ona tylko spojrzała na mnie i mruknęła "świństwo" . Typowe , dla dziewczyn takich jak ona . Po 20 minutowej jeździe autobusem byłyśmy pod galerią. Chłopcy też już byli .
Tagi:
opowiadanie.
5
Czekaliśmy znowu nim dane nam było wejść. Fajnie ., chociaż tyle. Szybko wyjęłam z torby słuchawki i mp3 i włączyłam pierwszą lepszą piosenkę. Dzięki moim długim włosom nic nie było widać. Gdy nauczyciel ( tym razem jakiś nieogarnięty facet ) nas wpuścił do środka od razu usiadłam na samym końcu pod oknem. Obok mnie usiadł ten cały Jack i się lampił. Boże daj mi siłę , bo jak uzbieram na czołg to ich wszystkich zapierdolę. Lekcja przebiegła w sumie spokojnie , okazalo się ze to chemia. Po 45 minutach siedzenia na miejscu , słuchania muzyki i powstrzymywania się , żeby nie jebnąć osobie siedzącej obok , wreszcie upragniony dzwonek. Dobra to nie bylo 45 minut , ale coś koło tego. Nie lubię dokładności.
Czekaliśmy znowu nim dane nam było wejść. Fajnie ., chociaż tyle. Szybko wyjęłam z torby słuchawki i mp3 i włączyłam pierwszą lepszą piosenkę. Dzięki moim długim włosom nic nie było widać. Gdy nauczyciel ( tym razem jakiś nieogarnięty facet ) nas wpuścił do środka od razu usiadłam na samym końcu pod oknem. Obok mnie usiadł ten cały Jack i się lampił. Boże daj mi siłę , bo jak uzbieram na czołg to ich wszystkich zapierdolę. Lekcja przebiegła w sumie spokojnie , okazalo się ze to chemia. Po 45 minutach siedzenia na miejscu , słuchania muzyki i powstrzymywania się , żeby nie jebnąć osobie siedzącej obok , wreszcie upragniony dzwonek. Dobra to nie bylo 45 minut , ale coś koło tego. Nie lubię dokładności.
Tagi:
Opowiadanie.
4.
Uporczywie patrzyłam się w okno niedaleko mnie . Zadziałało. Zawsze działało. Lekcja minęla szybko. Na moje nieszczęście pani zakodowała sobie w pamięci , że mam zostać. Zaraz po dzwonku obwieszczającym przerwę zawołałą mnie do siebie.
- Co to miało być? - zapytała wzburzona już na wstępie.
- Proszę pani , ja...On nie przestawał mówić , a inne zwracanie się do niego i prośby o ciszę olewał , i dalej rozmawiał.
Patrzyła na mnie jak na kompletną kretynkę .
- No tak , rozumiem . Ale mogłaś to zgłosić do mnie !
Tym razem to ja spojrzałam na nią jak na niedorozwiniętą umysłowo .
Westchnęła.
- Posłuchaj . Even jest bardzo...hmmm.. interesującym chłopakiem . Jeżeli ktoś wydaje mu się przyjazny , próbuje nawiązać kontakt. Wtedy zaczyna gadać jak nakręcony , tylko po to , żeby później siedzieć cicho , i żeby druga strona mogła się wypowiedzieć. Jeżeli ktoś go od siebie "odsunie" chłopak potrafi się załamać !
- Rozumiem , tylko że to ja sobie wybieram z kim się zadaję . - powiedziałam sucho , wstałam i wyszłam z klasy nie chcąc nawet wiedzieć o czym jeszcze chciała ze mną porozmawiać. Nim doszłam do następnej klasy ( wspomagając się znajomością szkoły innych uczniów ) skończyła się przerwa.
Zajebiście. - pomyślałam.
Uporczywie patrzyłam się w okno niedaleko mnie . Zadziałało. Zawsze działało. Lekcja minęla szybko. Na moje nieszczęście pani zakodowała sobie w pamięci , że mam zostać. Zaraz po dzwonku obwieszczającym przerwę zawołałą mnie do siebie.
- Co to miało być? - zapytała wzburzona już na wstępie.
- Proszę pani , ja...On nie przestawał mówić , a inne zwracanie się do niego i prośby o ciszę olewał , i dalej rozmawiał.
Patrzyła na mnie jak na kompletną kretynkę .
- No tak , rozumiem . Ale mogłaś to zgłosić do mnie !
Tym razem to ja spojrzałam na nią jak na niedorozwiniętą umysłowo .
Westchnęła.
- Posłuchaj . Even jest bardzo...hmmm.. interesującym chłopakiem . Jeżeli ktoś wydaje mu się przyjazny , próbuje nawiązać kontakt. Wtedy zaczyna gadać jak nakręcony , tylko po to , żeby później siedzieć cicho , i żeby druga strona mogła się wypowiedzieć. Jeżeli ktoś go od siebie "odsunie" chłopak potrafi się załamać !
- Rozumiem , tylko że to ja sobie wybieram z kim się zadaję . - powiedziałam sucho , wstałam i wyszłam z klasy nie chcąc nawet wiedzieć o czym jeszcze chciała ze mną porozmawiać. Nim doszłam do następnej klasy ( wspomagając się znajomością szkoły innych uczniów ) skończyła się przerwa.
Zajebiście. - pomyślałam.
Tagi:
opowiadanie
3.
Nie wyglądali jakoś szczególnie . A przynajmniej nie dla mnie . Już nie raz widziałam takich typków , więc ci bynajmniej nie wywarli na mnie jakiegoś "mega" wrażenia . Jeden miał brązowe włosy , z roztrzepaną grzywką i czapką na głowie ( wiecie , jedną z tych takich co to wiszą do tyłu jak je się założy ) a do tego miał na sobie szary podkoszulek , jakąś bluzę , czerwone rurki i czarne znoszone Conversy ( http://weheartit.com/entry/17733590 )
. W sumie wyglądał nieźle , ale tylko tyle. Drugi zaś miał jaśniejsze włosy , całe roztrzepane i śliczne oczy. Bursztynowe, czy jaki inny chuj . Ale śliczne . Na sobie miał Podkoszulek o kolorze krwi , czarne rurki i fioletowe trampki , co dawało efekt oczopląsu . To mi się spodobało . Podeszłam do nich wolnym krokiem , razem z moją koleżanką i przedstawiłam się.
- Ronnie . - Powiedziałam szybko , bez zbędnych wstępów. Ten pierwszy patrzył na mnie jakby nigdy nw życiu dziewczyny nie widział , natomiast drugi.. Patrzył na mnie , ale nie żeby się przyglądał jak jakiś palant.
- Jack. - Powiedział szybko pierwszy .
- Tom . - Dodał drugi .
- No to już znasz tych co najbardziej wkurwiają nauczycieli - Powiedziałą Anna .
- Uhm. - Mruknęlam . - Co w związku z tym?
- Nic. Po prostu mówię.
Po jakimś czasie zeszła się reszta klasy , a po jakiejś dłuższej chwili zadzwonił dzwonek . stanęłam w drzwiach czekając na nauczycielkę , by się przedstawić. Przyszła dobre siedem minut po dzwonku. Już mi się spodobało. W moich starych szkołach nauczyciele byli zawsze równo z dzwonkiem i o żadnym spóźnieniu nie było mowy . Pff. No więc gdy przyszła już ta nauczycielka podeszłam żwawo do biurka.
- Słucham ? - Zapytała nieco surowym tonem .
- Eee.. Jestem Ronnie. Nowa . - Powiedziałam nieco zbita z tropu.
- Ach! Ronnie! Siadaj w ławce , gdzie znajdziesz miejsce. Tylko zostań po lekcji , bo będę musiała cię zapoznać z paroma rzeczami , które obowiązują w tej szkole jako twoja wychowawczyni.
Zamurowało mnie . Ta kobieta moją wychowawczynią?!
Zajęlam jedyne wolne miejsce w klasie . Koło jakiegoś brzydala z pryszczami , piegami itede. Lampił się na mnie ! . Kolejna ciota . Gdy tylko usiadłam i się wypakowałam zaczął gadać jak najęty . Nawet nie wiem o czym , bo go zbytnio nie słuchałam , ale w końcu zaczęłam się wkurzać. Prę razy go poprosiłam , żeby siedział cicho ,a le kiedy to nic nie dawało powiedziałam na tyle głośno żeby zrozumiał :
- Zamknij tą jebaną paszczę!
Popatrzył na mnie , ale nic nie odpowiedział. Za to wychowawczyni.. Zmierzyła mnie . Już wiedziałąm , ze jak zostanę po lekcji powie coś nieprzyjemnego na ten temat. Wspaniale. Typowy szkolny dzień. Wyjebiście po prostu . !
Nie wyglądali jakoś szczególnie . A przynajmniej nie dla mnie . Już nie raz widziałam takich typków , więc ci bynajmniej nie wywarli na mnie jakiegoś "mega" wrażenia . Jeden miał brązowe włosy , z roztrzepaną grzywką i czapką na głowie ( wiecie , jedną z tych takich co to wiszą do tyłu jak je się założy ) a do tego miał na sobie szary podkoszulek , jakąś bluzę , czerwone rurki i czarne znoszone Conversy ( http://weheartit.com/entry/17733590 )
. W sumie wyglądał nieźle , ale tylko tyle. Drugi zaś miał jaśniejsze włosy , całe roztrzepane i śliczne oczy. Bursztynowe, czy jaki inny chuj . Ale śliczne . Na sobie miał Podkoszulek o kolorze krwi , czarne rurki i fioletowe trampki , co dawało efekt oczopląsu . To mi się spodobało . Podeszłam do nich wolnym krokiem , razem z moją koleżanką i przedstawiłam się.
- Ronnie . - Powiedziałam szybko , bez zbędnych wstępów. Ten pierwszy patrzył na mnie jakby nigdy nw życiu dziewczyny nie widział , natomiast drugi.. Patrzył na mnie , ale nie żeby się przyglądał jak jakiś palant.
- Jack. - Powiedział szybko pierwszy .
- Tom . - Dodał drugi .
- No to już znasz tych co najbardziej wkurwiają nauczycieli - Powiedziałą Anna .
- Uhm. - Mruknęlam . - Co w związku z tym?
- Nic. Po prostu mówię.
Po jakimś czasie zeszła się reszta klasy , a po jakiejś dłuższej chwili zadzwonił dzwonek . stanęłam w drzwiach czekając na nauczycielkę , by się przedstawić. Przyszła dobre siedem minut po dzwonku. Już mi się spodobało. W moich starych szkołach nauczyciele byli zawsze równo z dzwonkiem i o żadnym spóźnieniu nie było mowy . Pff. No więc gdy przyszła już ta nauczycielka podeszłam żwawo do biurka.
- Słucham ? - Zapytała nieco surowym tonem .
- Eee.. Jestem Ronnie. Nowa . - Powiedziałam nieco zbita z tropu.
- Ach! Ronnie! Siadaj w ławce , gdzie znajdziesz miejsce. Tylko zostań po lekcji , bo będę musiała cię zapoznać z paroma rzeczami , które obowiązują w tej szkole jako twoja wychowawczyni.
Zamurowało mnie . Ta kobieta moją wychowawczynią?!
Zajęlam jedyne wolne miejsce w klasie . Koło jakiegoś brzydala z pryszczami , piegami itede. Lampił się na mnie ! . Kolejna ciota . Gdy tylko usiadłam i się wypakowałam zaczął gadać jak najęty . Nawet nie wiem o czym , bo go zbytnio nie słuchałam , ale w końcu zaczęłam się wkurzać. Prę razy go poprosiłam , żeby siedział cicho ,a le kiedy to nic nie dawało powiedziałam na tyle głośno żeby zrozumiał :
- Zamknij tą jebaną paszczę!
Popatrzył na mnie , ale nic nie odpowiedział. Za to wychowawczyni.. Zmierzyła mnie . Już wiedziałąm , ze jak zostanę po lekcji powie coś nieprzyjemnego na ten temat. Wspaniale. Typowy szkolny dzień. Wyjebiście po prostu . !
Tagi:
Opowidanie.
2.
Gdy zeszłam Ernie czekał z torbą . Nawet z dwoma . Podał mi jedną , przy czym się uśmiechnął.
- Proszę . - rzekł.
- Dziękuję . - odparłam .
Wyszliśmy z domu śmiejąc się i zmierzając na przystanek . Autobus właśnie podjeżdżał . Szybko do niego wskoczyliśmy . Oby dwoje zajęliśmy miejsca na samym końcu i zaczęliśmy rozprawiać na temat tego , że co roku w szkole w której akurat się znajdujemy są jakieś "lamusy" . Haha . Kiedy przypominaliśmy sobie poszczególne historyjki , Ernie zaczął śmiać się tak głośno , że kierowca podszedł do niego na najbliższym przystanku i "poprosił" go o spokój . W końcu wysiedliśmy . Szkoła była ładna , nie powiem . Gdy weszliśmy do środka okazało się , że nie ma czym się załamywać. Podeszłam do jakiejś pierwszej lepszej dziewczyny i zapytałam gdzie jest sala numer 14 . Wskazała mi drogę i powiedziała , że sama ma tam teraz lekcje. Przedstawiła mi się . Okazało się , że na imię jej Anna . Pod salą siedziało dwóch chłopaków , którzy z tego co powiedziała mi nowo poznana koleżanka nazywali się Jack i Tom .
Gdy zeszłam Ernie czekał z torbą . Nawet z dwoma . Podał mi jedną , przy czym się uśmiechnął.
- Proszę . - rzekł.
- Dziękuję . - odparłam .
Wyszliśmy z domu śmiejąc się i zmierzając na przystanek . Autobus właśnie podjeżdżał . Szybko do niego wskoczyliśmy . Oby dwoje zajęliśmy miejsca na samym końcu i zaczęliśmy rozprawiać na temat tego , że co roku w szkole w której akurat się znajdujemy są jakieś "lamusy" . Haha . Kiedy przypominaliśmy sobie poszczególne historyjki , Ernie zaczął śmiać się tak głośno , że kierowca podszedł do niego na najbliższym przystanku i "poprosił" go o spokój . W końcu wysiedliśmy . Szkoła była ładna , nie powiem . Gdy weszliśmy do środka okazało się , że nie ma czym się załamywać. Podeszłam do jakiejś pierwszej lepszej dziewczyny i zapytałam gdzie jest sala numer 14 . Wskazała mi drogę i powiedziała , że sama ma tam teraz lekcje. Przedstawiła mi się . Okazało się , że na imię jej Anna . Pod salą siedziało dwóch chłopaków , którzy z tego co powiedziała mi nowo poznana koleżanka nazywali się Jack i Tom .
Tagi:
Opowiadanie
1.
Podniosłam się z łóżka , czytając treść smsa od mamy . "Tak , kurwa , wstałam" - pomyślałam . Ja pierdolę , tylko zajebać. Nie lubię przeklinać , ale czasami po prostu brak mi sił do własnej matki. Trudno. Czas wstawać. Podniosłam się z tego pieprzonego łóżka i powlokłam się do łazienki . Jak na skazanie . Nie miałam ochoty iść do szkoły . Ale mus , to mus. Pierwszy dzień itepe. Pewnie gdyby zadzwonili do matki ze skargą , ze mnie nie było jak zwykle udawałaby tą najlepszą mamuśkę.. Kłamałaby jak najęta , że sie ze mną rozliczy , a tak na prawdę miałaby mnie ładniej mówiąc w dupie. Pff. Dobra koniec. Ogarnij się Ronnie . Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Przez jakiś czas było przyjemnie . Ale tylko przez chwilę , bo doszłam do wniosku , że przecież musze jeszcze obudzić brata . Tragedia . A do tego zrobić nam śniadanie . Katastrofa. Zdążyć na autobus . Masakra. Wyszłam więc i owinięta w ręcznik poszłam do pokoju po ubranie . Gdy z nim wróciłam , wytarłam się , wysuszyłam włosy , pomalowałam się i ubrałam . Jeżeli chodzi o ubranie to wyglądałam tak : http://stylistki.pl/2-146385/
A reszta to w sumie jak zawsze byłam nie ogarem . Typowe.
Gdy w końcu wyszłam z łazienki podeszłam do pokoju brata . zauważyłam , że zachciało mu się bawić w przyklejanie karteczek do drzwi. Na jednej z nich przeczytałam " RONNIE! OBUDŹ MNIE PRZED 7 !!!!" . Spojrzałam na zegarek . 6.40 . Okej , nie zje mnie przecież. Już przy drzwiach zaczęłam krzyczeć.
- Ernie ! Wstawaj! Szybko !
- Buuu.!!!
- Ernie , kurwa! . Ja się z tobą bawić nie będę . Albo ruszasz się z tego łóżka , albo stąd wychodzę i będziesz musiał radzić sobie sam .
Popatrzył na mnie .
- Ej, siostra . A tobie co ?
- Chuj ci do tego - odpowiedziałam i wyszłam . Jeszcze tylko na korytarzu krzyknęłam , że zaraz będzie śniadanie .
Zszedł szybko. Nawet bardzo .
- Umyłeś się chociaż? - zapytałam .
- No , ba.
- To co tak szybko?
- Nie wiem . Jakoś.
-Dobra czekaj , bo nawet nie zdążyłam włożyć tostów do tostera . - powiedziałam , nie kryjąc zdziwienia .
- Poczekam - mruknął .
- Nie masz wyjścia - zaśmiałam się.
- Możesz mi wytłumaczyć co cię ugryzło? - zapytał
- Ależ nic. Przecież się na ciebie nie rzucam , więc chyba wszystko jest w porządku ? - odpowiedziałam .
- Dobrze wiesz o co mi chodzi !
- Ernie , daj już spokój . Dobrze wiesz jak nasza matka potrafi człowieka wkurwić. - powiedziałam lekko zdenerwowana .
- Oh.. No tak .
Po tej wymianie zdań tosty były gotowe . Wzięliśmy się za jedzenie . Kidy już i ta "przyjemność" dobiegła końca ja wkładałam talerze do zmywarki a Ernie poszedł umyć zęby . Po około 4 minutach zszedł i ja poszłam na górę wykonywać tą samą czynność.
Podniosłam się z łóżka , czytając treść smsa od mamy . "Tak , kurwa , wstałam" - pomyślałam . Ja pierdolę , tylko zajebać. Nie lubię przeklinać , ale czasami po prostu brak mi sił do własnej matki. Trudno. Czas wstawać. Podniosłam się z tego pieprzonego łóżka i powlokłam się do łazienki . Jak na skazanie . Nie miałam ochoty iść do szkoły . Ale mus , to mus. Pierwszy dzień itepe. Pewnie gdyby zadzwonili do matki ze skargą , ze mnie nie było jak zwykle udawałaby tą najlepszą mamuśkę.. Kłamałaby jak najęta , że sie ze mną rozliczy , a tak na prawdę miałaby mnie ładniej mówiąc w dupie. Pff. Dobra koniec. Ogarnij się Ronnie . Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Przez jakiś czas było przyjemnie . Ale tylko przez chwilę , bo doszłam do wniosku , że przecież musze jeszcze obudzić brata . Tragedia . A do tego zrobić nam śniadanie . Katastrofa. Zdążyć na autobus . Masakra. Wyszłam więc i owinięta w ręcznik poszłam do pokoju po ubranie . Gdy z nim wróciłam , wytarłam się , wysuszyłam włosy , pomalowałam się i ubrałam . Jeżeli chodzi o ubranie to wyglądałam tak : http://stylistki.pl/2-146385/
A reszta to w sumie jak zawsze byłam nie ogarem . Typowe.
Gdy w końcu wyszłam z łazienki podeszłam do pokoju brata . zauważyłam , że zachciało mu się bawić w przyklejanie karteczek do drzwi. Na jednej z nich przeczytałam " RONNIE! OBUDŹ MNIE PRZED 7 !!!!" . Spojrzałam na zegarek . 6.40 . Okej , nie zje mnie przecież. Już przy drzwiach zaczęłam krzyczeć.
- Ernie ! Wstawaj! Szybko !
- Buuu.!!!
- Ernie , kurwa! . Ja się z tobą bawić nie będę . Albo ruszasz się z tego łóżka , albo stąd wychodzę i będziesz musiał radzić sobie sam .
Popatrzył na mnie .
- Ej, siostra . A tobie co ?
- Chuj ci do tego - odpowiedziałam i wyszłam . Jeszcze tylko na korytarzu krzyknęłam , że zaraz będzie śniadanie .
Zszedł szybko. Nawet bardzo .
- Umyłeś się chociaż? - zapytałam .
- No , ba.
- To co tak szybko?
- Nie wiem . Jakoś.
-Dobra czekaj , bo nawet nie zdążyłam włożyć tostów do tostera . - powiedziałam , nie kryjąc zdziwienia .
- Poczekam - mruknął .
- Nie masz wyjścia - zaśmiałam się.
- Możesz mi wytłumaczyć co cię ugryzło? - zapytał
- Ależ nic. Przecież się na ciebie nie rzucam , więc chyba wszystko jest w porządku ? - odpowiedziałam .
- Dobrze wiesz o co mi chodzi !
- Ernie , daj już spokój . Dobrze wiesz jak nasza matka potrafi człowieka wkurwić. - powiedziałam lekko zdenerwowana .
- Oh.. No tak .
Po tej wymianie zdań tosty były gotowe . Wzięliśmy się za jedzenie . Kidy już i ta "przyjemność" dobiegła końca ja wkładałam talerze do zmywarki a Ernie poszedł umyć zęby . Po około 4 minutach zszedł i ja poszłam na górę wykonywać tą samą czynność.
Tagi:
Opowiadanie
Bohaterzy :
Ronnie - Ma 14 lat . Co roku musi przenosić się z miasta do miasta i z kraju do kraju , by jej matka mogła normalnie pracować. Ma ładnego starszego brata , który podoba się większej części dziewczyn z jej szkoły. Jej ojciec zginął w wypadku samochodowym , po tym gdy dowiedział się , że żona go zdradzała. Jechał po pijanemu .
Ernie - Brat Ronnie . Ma 16 lat. Jest ślicznym zawsze dobrze ubranym chłopakiem . Uwielbia "ostrą" muzykę , w szczególności Nirvanę , bądź 30 Second To Mars. Nienawidzi niczego co różowe. Nie gustuje w "plastikach".
Teresa - Matka Ronnie i Erniego. Ma 36 lat , i jest atrakcyjną kobietą. Cały czas zmienia partnerów. Nie przejęła się śmiercią męża.
Anna - Ładna , czarnowłosa dziewczyna . Będzie najlepszą przyjaciółką Ronnie . Zwykle jest uśmiechnięta . Ma 14 lat . Można z nią porozmawiać o wszystkim .
Jack - Dusza towarzystwa. Jego słabością są Conversy . Naśmiewa się ze swojego brata . Ma 14 lat i bywa chamski .
Tom - Brat Jacka . Odegegra w życiu Ronnie ważną rolę. Jest nieco zamknięty w sobie i małomówny . Siedzi w cieniu brata . Ma 14 lat.
Aisha - Typowy plastik . Blond włosy , różowe koszulki itepe. Ronnie jej nienawidzi z calego serca. Aisha uważa się za najfajniejszą osobę na ziemi . Ma 15 lat. Nie występuje na początku opowiadania .
Ronnie : http://weheartit.com/entry/10093332
Ernie :http://weheartit.com/entry/10191254
Teresa : http://i2.pinger.pl/pgr266/37e1d9b7001298f44cee4eb9/lily.jpg
Anna : http://weheartit.com/entry/21173161
Jack : http://weheartit.com/entry/10994597
Tom : http://weheartit.com/entry/20985791
Aisha : http://weheartit.com/entry/20771307
Ronnie - Ma 14 lat . Co roku musi przenosić się z miasta do miasta i z kraju do kraju , by jej matka mogła normalnie pracować. Ma ładnego starszego brata , który podoba się większej części dziewczyn z jej szkoły. Jej ojciec zginął w wypadku samochodowym , po tym gdy dowiedział się , że żona go zdradzała. Jechał po pijanemu .
Ernie - Brat Ronnie . Ma 16 lat. Jest ślicznym zawsze dobrze ubranym chłopakiem . Uwielbia "ostrą" muzykę , w szczególności Nirvanę , bądź 30 Second To Mars. Nienawidzi niczego co różowe. Nie gustuje w "plastikach".
Teresa - Matka Ronnie i Erniego. Ma 36 lat , i jest atrakcyjną kobietą. Cały czas zmienia partnerów. Nie przejęła się śmiercią męża.
Anna - Ładna , czarnowłosa dziewczyna . Będzie najlepszą przyjaciółką Ronnie . Zwykle jest uśmiechnięta . Ma 14 lat . Można z nią porozmawiać o wszystkim .
Jack - Dusza towarzystwa. Jego słabością są Conversy . Naśmiewa się ze swojego brata . Ma 14 lat i bywa chamski .
Tom - Brat Jacka . Odegegra w życiu Ronnie ważną rolę. Jest nieco zamknięty w sobie i małomówny . Siedzi w cieniu brata . Ma 14 lat.
Aisha - Typowy plastik . Blond włosy , różowe koszulki itepe. Ronnie jej nienawidzi z calego serca. Aisha uważa się za najfajniejszą osobę na ziemi . Ma 15 lat. Nie występuje na początku opowiadania .
Ronnie : http://weheartit.com/entry/10093332
Ernie :http://weheartit.com/entry/10191254
Teresa : http://i2.pinger.pl/pgr266/37e1d9b7001298f44cee4eb9/lily.jpg
Anna : http://weheartit.com/entry/21173161
Jack : http://weheartit.com/entry/10994597
Tom : http://weheartit.com/entry/20985791
Aisha : http://weheartit.com/entry/20771307
Tagi:
Opowiadanie


